01.03.2014

TORT BEZOWY PAVLOVA

Dzisiaj słodkości :)


I to jakie! Tort bezowy Pavlova, który został w 1926r. (data jest sporna... dwa kraje, Australia i Nowa Zelandia, roszczą sobie ten wynalazek, jakim jest tort Pavlovej, i wedle każdego z tych krajów, data jest inna. Ja trzymam się pierwszej wersji.) upieczony na cześć primabaleriny Anny Pavlovej w Autralii, kiedy miała swoje turnee. Jej cudowne zdjęcia... i teraz rozumiem dlaczego beza wygląda tak jak wygląda, jak jej cudowny strój brimabaleriny! Niesamowite...


źródło zdjęć: pinterest.com

I tak oto historia płynąca różnymi krętymi drogami, sprawiła, że na cześć 55 urodzin mojego taty postanowiłam zrobić ów tort :)



Przepis zaczerpnęłam z Kwestii Smaku, strona jest bardzo inspirująca, często czerpię z niej przepisy :) I ogromnie dziękuję za ten cudowny tort! Przepis troszeczkę zmieniłam, po swojemu, jak zawsze :)

A tutaj w skrócie...

Potrzebne produkty:

Na bezę:
- ok 8 średnich białek
- 450g cukru
- 1 płaska łyżeczka mąki ziemniaczanej
- 3 łyżeczka surowego gorzkiego kakao
- kilka kropel octu winnego
- można też wmieszać kilka kostek posiekanej gorzkiej czekolady

Krem:
- 250g serka mascarpone, koniecznie zimnego prosto z lodówki
- 3-4 łyżki masła orzechowego, słonego i słodkiego (ja użyłam tego z firmy Sante, ale Felix też będzie dobry, masła są ogólnie dostępne w sklepach)
- 250ml śemiatanki kremowej 30% lub 36% znów zimnej jak serek, prosto z lodówki, inaczej ciężko będzie ubić :)

Polewa:
- 3-4 łyżki sosu toffee, można łatwo przygotować samemu lub jeszcze łatwiej kupić w sklepie (ja robiłam sama z topionych krówek :D)
- garstka solonych orzeszków ziemnych podprażonych na patelni


A tu szybki opis przygotowania tortu:

Zaczynamy od bezy.

Piekarnik nagrzewamy do 120 stopni C (bez termoobiegu). Blaszkę przygotować przykrywając ją papierem do pieczenia i odrysowywując na nim ołówkiem 2 koła o średnicy ok. 20cm (można użyć talerza do tego).
Do miski wlać białka (ważne, żeby dokładnie były oddzielone od żółtek, inaczej beza może nie wyjść) i ubić mikserem na sztywno. Jak jest już ubita, dodajemy stopniowo cukier, łyżka po łyżce, powoli aby dobrze się wymieszało (u mnie trwa to około 20-30 minut). Na koniec piana powinna być gęsta (mikser będzie zwalniał sam pod koniec), błyszcząca i dość sztywna. Do tego dodać kako aby beza nabrała pieknej barwy, wymieszać i dodać mąkę ziemniaczaną i ocet i ubijać kilka minut. Pijany się nie przebije, więc można śmiało miksować :)
Pianę wyłożyć na blaszkę na odrysowane koła, szybkimi sprawnymi ruchami, żeby za dużo jej nie układać. I wstawić do rozgrzanego piekarnika. Piec 30 minut w temperaturze 120 stopni. Następnie zmniejszamy temperaturę do 100 stopni i suszymy (pieczemy) bezę przez około 2 godziny i 30-45 minut. Dzięki temu beza będzie niesamowicie chrupiąca na zewnątrz i miękka i wilgotna w środku.

W międzyczasie przygotowujemy krem.

Do miski wkładamy serek mascarpone i masło orzechowe i miksujemy około 1-2 minut aż składniki się ładnie połączą. Następnie wlać śmietankę i miksować aż krem będzie gęsty i puszysty i wstawić do lodówki do czasu przełożenia.

Sos toffee z orzechami.

Rozpuścić krówki na najmniejszym ogniu ciagle mieszając, orzechy podpraszyć na patelni i wrzucić je do sosu. Sos musi ostygnąć przed wylaniem na bezę.

Przekładanie bezy.

Kiedy beza już ostygnie po wyciągnięciu z piekarnika kładziemy spód bezy na paterze (można wspomóc się łopatką, jeśli spód jest mokry). Na bazę nałożyć krem z serka i masła orzechowego i polać to ostudzonym sosem z orzechami. Przykryć drugą częścią bezy :) Można udekorować wedle własnego uznania. Ja dodałam borówki dla orzeźwienia smaku :) I beza jest gotowa do zjedzenia!

Wygląda elegancko! Dostojnie! Pięknie! Delikatnie! A smakuje... na urodzinach taty wszyscy tylko robili "Mmmmmm..." i beza szybko znikała! :) Polecam do tego pyszną kawę lub gorzką herbatę :) współgra idealnie ze słodką bezą :)

A poniżej jak zawsze zdjęcia bezy jak i krótki reportaż z urodzin taty :) Nawet prawie wszystkich udało się złapać na jednym zdjęciu... tak, tak... tak często właśnie można nas zastać w niedzielne popołudnie - wylegując się na kanapie w ścisku, ale radośnie, z psiakami i kotami dookoła :D A później jest spacer w lesie lub do parku :)

I dziś też stwierdziłam, że skoro zawsze robię torty dla najbliższej rodziny i przyjaciół, stworzę taką serię! :) A tutaj poprzedni wpis z urodzin mojego siostrzeńca oraz tort jaki dla niego wykonałam!

Wszystkiego najcudowniejszego dla mojego taty! :) Kiedyś opowiem Wam historię o jego urodzinach, obchodzi swoje urodziny 2 razy w roku :D ale to kiedyś :)

Wasza bezowa Miss Foch

P.S. Jak Wam się podoba nowe logo??? Wiem wiem... niedawno było nowe, ale teraz jest inny wymiar! Nowa Miss Foch!! :D






Dmuchanie świeczek...


Tata wyjadał masę łyżeczką prosto z patery!! :)


A tu moja cudowna mama! :)



Jak świętowanie to świętowanie!



No i my i nasza kanapa :) Każdy walczy o miejsce :D Ale tata na swoim stałym, nikt nie odważy się mu zabrać miejscówki :) hehe!


16 komentarzy:

  1. Tort wygląda nieziemsko! Zawsze bałam się zrobić bezę...może przy jakiejś nadchodzącej imprezie się odważę :-) Ups. pociekła ślinka! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmiało Moniszko! :) To jest szalenie proste! Tyle tylko, że ciutke czasu zabiera :)

      Usuń
  2. ahh cudowny tort! i takie ciepłe, rodzinne zdjęcia... wywołują uśmiech na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tort się podoba Pola! :) A moja rodzina... ponoć dobrze z rodziną wychodzi się tylko na zdjęciach hehehe ;)

      Usuń
  3. tort wyszedl przecudnie!!! pierwsza klasa! świetne kadry, fajna rodzinka :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Baś!! <3 Ah jak mi miło!

      Usuń
  4. Jaram się Twoim blogiem! Sama dopiero raczkuję i mówiąc nieprzystojnie "podglądam" inne blogi i w ten sposób się edukuję :)

    Widząc twój cudny tort, przypomniałam sobie o tym miejscu http://masztalerz.tumblr.com/ Koniecznie musisz tam zajrzeć! a może już go znasz?? Udało Ci się osiągnąć równie genialny efekt. Kolor, faktura, oprawa...powstrzymuję się, by nie ugryźć monitora :)

    Duży plus za jagody. Mam do nich szczególną słabość. Nawet moją córkę ochrzciłam Jagoda ^^

    Jednym zdaniem: keep on going!
    Pozdrawiam!

    szeptaki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Maryna!

      Cieszę się ogromnie, że podglądasz! To pozytywny objaw :D hehe :)
      Dziękuję Ci za inspiracje! Blog wygląda obłędnie i teraz mam wrażenie, że moje zdjęcia są do bani hahaha :D ale to właśnie motywuje do dalszego działania i nauki :)

      A ja już Cię podglądam bo zapowiada się baaardzo fajnie! :)

      Tak trzymaj i do zobaczenia! :)

      Miss F

      Usuń
  5. Tort bajka! Czasem też robię. Beza w tym wydaniu jest najlepsza. A tata troszkę tortem oszołomiony ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tata ogólnie uwielbia słodycze, więc beza to było coś!! :D hehe

      Usuń
  6. Tort wygląda przepięknie! W ogóle mega u Ciebie klimatycznie, nie wiem jak to możliwe, że wcześniej tu nie trafiłam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że teraz! Każdy czas jest fajny! :) Fajnie, że jesteś!

      Usuń
  7. To jakieś cudo, nie tort :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam oj tam, tort tylko cudownie wyglądający hehehe :D

      Usuń
  8. Najsłodsze słodkości <3 Ja jakiś czas temu też dostałam tort bezowy, chłopak sam mi zrobił, zdolniacha ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O wow! Pięknie! Uszanowanie dla chłopaka :D

      Usuń

Cudownie! Dziękuję za komentarz! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...